niedziela, 30 sierpnia 2015

Czysty czy brudny? Dwa oblicza Berlina.

Z przykrością stwierdzam, że Berlin jest brudny. I nie, nie dajcie sobie wmówić, że jest to wina "tych brudasów ciapatych" czy przewalających się przez stolicę Niemiec tłumów turystów. Brudno jest także w miejscach, gdzie noga turysty nigdy nie postoi, bo nie ma tam żadnych atrakcji do zwiedzania. I z pewnością to nie muzułmanie są winni zalegania ton psich kup na trawnikach przylegających do chodników, ponieważ w islamie pies jest zwierzęciem nieczystym i jest niemile widziane trzymanie tych zwierząt w domu (chyba że pełni jakąś użyteczną rolę, jak np. pies przewodnik dla niewidomego).
Niemniej, to brudne oblicze Berlina nie jest na szczęście jedynym (choć niestety tym bardziej rzucającym się w oczy). Wszystko chyba zależy od lokalnego gospodarza oraz społeczności. Przykładowo moje osiedle (raczej niskie czynsze, bloki z lat 60.) jest dosłownie wylizane. Właściciele psów kupy pieczołowicie zbierają, a dozorca zmiata każdy pyłek z osiedlowych ścieżek (aż do przesady - wolałabym, żeby jednak nie latał na okrągło z ryczącą, spalinową dmuchawą do liści). Ale już parę uliczek dalej, gdzie kończy się osiedlowa atmosfera, a zaczyna przestrzeń bardziej publiczna, przydrożne pasy zieleni traktowane są jako psia toaleta.
Na berlińskie śmietnisko składają się przede wszystkim opakowania po wszelkiego rodzaju jedzeniu, kubki po kawie i tony niedopałków, szczególnie w okolicach wejść do metra. Niemcy palą na potęgę, a że na stacjach  obowiązuje zakaz palenia, oczywiście muszą się nawciągać dymu do ostatniej dozwolonej chwili. Po czym rzucają beztrosko  peta na ziemię.
Pozbądźcie się zatem stereotypów. Najczystsze, najbardziej wypieszczone mieszkanie, jakie tu widziałam (białe kudłate dywany, bielusieńka sofa, wypucowana na błysk łazienka) należało do Turka, mechanika w zakładach Daimler. Najbrudniejsze, z kuchnią lepiącą się od starego tłuszczu, stanowiło własność rodowitej Niemki.

A dla ilustracji trochę berlińskich kontrastów.

Oto Tiergarten:

 oraz Mauerpark:

 A osiedla czasem wyglądają tak:
 Ale często również tak:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz